Świadectwo z paskiem

Tegoroczny koniec roku szkolnego zastał mnie w Polsce, a że wypada on tego samego dnia w całym kraju, trudno go nie zauważyć.

O dwóch takich…co gazetę wydawali

Miałem sen. Z fabułą typową dla tych, którzy kraj rodzinny opuścili, by mieć lepiej. Śniących o karierach „od czyścibuta do milionera” i budzących się każdego ranka w siermiężnej rzeczywistości. Choć nie zawsze, bo mój sen…

 

Głosowanie nogami 

czy tylko polska specjalność?

Rozpolitykowani jesteśmy niemożebnie, a każdy z nas to znawca absolutny, ani na jotę od racji swych nieodstępujący. Cechuje nas doskonała orientacja i szeroka wiedza przekładająca się na gotowość objęcia, praktycznie od zaraz, dowolnego ministerialnego, a nawet prezydenckiego fotela.

Gdy tylko zbliżają się Święta Bożego Narodzenia

dostaję wyrzutów sumienia

Mimo upływu czasu wyrzuty sumienia nachodzą mnie regularnie od prawie 40 lat. Ich apogeum następuje w wigilijny wieczór, gdy obok mnie zasiada nasz synek, dziś ponad czterdziestoletni mężczyzna. Ale ja go takim nie widzę, gdyż przed oczyma mam 4-letniego Maciusia, którego przed laty, w tenże wyjątkowy wieczór, potraktowałem niezbyt kulturalnie (żona używa bardziej dosadnego określenia). Nie potrafiłem bowiem wyczuć granicy, na której kończy się dowcip.

Vertrauen ist gut – kontrola jest lepsza!

Niewiele brakowało, by amputowano mi nogę, na dodatek nie tą, co trzeba.

Żyjemy w kraju słynącym z solidności, dokładności, punktualności, w którym od dawna wszystko jest szczegółowo uregulowane, a jego zdyscyplinowani obywatele do tychże uregulowań karnie się stosują. Dobrze i wygodnie z tym wszystkim, rządzącym i ludowi, bo państwo za obywateli myśli, a ci z kolei myślą, że czyni to w ich interesie. Śpią więc spokojnie, zgadzając się bezwolnie na tę formę „zniewolenia”. Jednym słowem sielanka. Tak przynajmniej było do niedawna.