Vertrauen ist gut – kontrola jest lepsza!

Niewiele brakowało, by amputowano mi nogę, na dodatek nie tą, co trzeba.

Żyjemy w kraju słynącym z solidności, dokładności, punktualności, w którym od dawna wszystko jest szczegółowo uregulowane, a jego zdyscyplinowani obywatele do tychże uregulowań karnie się stosują. Dobrze i wygodnie z tym wszystkim, rządzącym i ludowi, bo państwo za obywateli myśli, a ci z kolei myślą, że czyni to w ich interesie. Śpią więc spokojnie, zgadzając się bezwolnie na tę formę „zniewolenia”. Jednym słowem sielanka. Tak przynajmniej było do niedawna.

O jajkach

Felieton miał być lekki, łatwy i przyjemny, jak na sezon urlopowo-ogórkowy przystało. Nie mogłem jednak przejść obojętnie obok bulwersującego przypadku naszej biegaczki, której olimpijski laur odebrało... kilka hormonów.

ORŁY DO BOJU!

Miłość kibica jest bezgraniczna – polskiego w szczególności

Cykl wydawniczy nie pozwolił mi doczekać finału piłkarskich Mistrzostw Europy. Piszę ten felieton w połowie rozgrywek. Po pokonaniu Szwajcarii znaleźliśmy się w ćwierćfinale. Wcześniej łupem naszych padły jedenastki Irlandii Północnej i Ukrainy. Niemcom się upiekło, z nimi było tylko 0:0, niemniej piękne to uczucie, gdy remis z mistrzami świata budzi niedosyt.

Striptiz dla ubogich

Po latach stalinowskiego zamordyzmu i gomułkowskiej siermiężności na początku lat 70-tych ubiegłego wieku powiało w Polsce Ludowej Zachodem. Na sklepowych półkach pojawiły się kolorowe opakowania, zabłysły pierwsze reklamowe neony.