Adwent w Niemczech

zwyczaje i tradycje

Jeśli mieszkacie w Niemczech już parę lat, na pewno zdążyliście zauważyć, że okres adwentu, a więc przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia, przebiega nieco inaczej niż w Polsce. Wieńce adwentowe, kalendarze, jarmarki bożonarodzeniowe – to tylko kilka zwyczajów, które charakterystyczne są dla całych Niemiec, bez względu na region kraju. O tych kilku znaczących różnicach będzie dzisiejszy artykuł.

Pieczenie świątecznych ciasteczek

Wspólne przygotowania do Świąt to przede wszystkim radosny czas oczekiwania, podczas którego spędza się wiele rodzinnych chwil. Gdy nad Wisłą wiele osób pości lub odmawia sobie słodyczy, Niemcy biorą się za pieczenie kruchych ciasteczek i pierników, których zapach na cztery tygodnie przed Świętami wypełnia niejeden tutejszy dom. Popularne jest zwłaszcza przygotowywanie takich wypieków z razem z dziećmi. Przygotowane w ten sposób ciasteczka (najczęściej są one w kształcie świątecznych symboli, jak choinka, aniołek, bombka czy dzwon) stają się często podarunkiem dla miłego sąsiada, pani w przedszkolu czy zaprzyjaźnionego aptekarza. To sympatyczny gest, który towarzyszy przez cały adwent, no a do tego jest bardzo smaczny!

Jarmarki Bożonarodzeniowe

Mimo iż w Polsce można spotkać już podobne jarmarki m.in. we Wrocławiu, Krakowie i Poznaniu, to wszystkie one wzorowane są właśnie na tych niemieckich. Takie jarmarki to nie tylko doskonała okazja do oryginalnych zakupów prezentowych, ale przede wszystkim możliwość spotkania się w gronie rodziny i przyjaciół, wypicia grzańca (również w wersji z rumem Glühwein mit Schuss!), zjedzenia czegoś na ciepło i poddania się tej przedświątecznej atmosferze. Na wielu monachijskich jarmarkach dostępne są również liczne atrakcje dla dzieci. Do najbardziej popularnych należą m.in. jarmark na dziedzińcu Rezydencji (ze względu na bajkowy, ruszający się i śpiewający las), jarmark przy Chinesischer Turm (z powodu nostalgicznej karuzeli) oraz w dzielnicy Haidhausen – tu dużą popularnością cieszą się teatrzyki dla dzieci.

Wieńce adwentowe

Odliczanie przedświąteczne odbywa się w Niemczech, podobnie jak w wielu krajach Europy Zachodniej, za pomocą wieńca adwentowego. Najczęściej jest to mniej lub bardziej skromnie udekorowany zielony okrąg, do którego przyczepione są cztery świece. W kolejne cztery niedziele adwentu zapala się po kolei jedną z nich – aż ostatniej niedzieli płoną wszystkie cztery. W ten symboliczny sposób można pokazać również dzieciom, ile czasu dzieli nas jeszcze od Świąt. Dodatkowo to doskonała okazja, aby w niedzielny poranek delektować się długim śniadaniem w blasku świec lub, popołudniem, pochrupać świeżo upieczone ciasteczka. Wieńce można kupić gotowe lub zrobić samemu, przyozdabiając je ulubionym kolorem lub ozdobami. Wasi niemieccy znajomi będą Wam również składać życzenia, odwołujące się do kolejnych tygodni dzielących nas od Bożego Narodzenia – uważam, że to bardzo ładny zwyczaj i bardzo cenię sobie te drobne gesty, które tworzą cały ten przedświąteczny klimat i wprowadzają magię w ten czas oczekiwania na cud..

Kalendarz adwentowy

W Polsce tradycja kalendarza adwentowego nie jest jeszcze aż tak rozpowszechniona, w Niemczech z kolei kalendarze takie mają już długą historię i w wieku dziecięcym są po prostu oczywistością. Najzwyklejszą formę ma kalendarz wypełniony czekoladkami lub odkrywający kolejne obrazki jakiejś ciekawej świątecznej historyjki. Niemieckie mamy, bo to one najczęściej dbają o ten zwyczaj, mają jednak dużo innych pomysłów i co roku zaskakują swoje dzieci na nowo. Taki kalendarz – często własnoręcznie robiony – dekoruje przez prawie cały grudzień niejeden dziecięcy pokój. Starszym dzieciom niekiedy daje się do wykonania różne zadania, np. muszą narysować laurkę dla św. Mikołaja, upiec z rodzicami ciasteczka, wspólnie wyjść na basen lub ulepić bałwana.
Małe dzieci z kolei dostają najczęściej niewielkie i niedrogie upominki. Co można schować do 24 przegródek, torebek lub szufladek? Mogą to być małe książeczki, przybory do pisania, niewielkie słodycze, ozdoby do włosów, malowanki, bańki, kolorowe taśmy samoprzylepne, zmywalne tatuaże, breloczki czy naklejki. To, że część z tych rzeczy to przedmioty codziennego użytku, jest dzieciom zupełnie obojętne. Najważniejsza jest magia momentu odpakowywania upominków i porannej radości z kolejnej niespodzianki, która czeka ukryta za następnymi drzwiczkami adwentowymi.

Życzę Wam wspaniałego czasu przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia, a Waszym pociechom wiele radości w odkrywaniu kolejnych tajemnic, kryjących się za adwentowymi numerkami. Boże Narodzenie już tuż-tuż…

 

 

Więcej informacji o kulturze niemieckiej z polskiej perspektywy oraz ciekawych wskazówek, m.in. gdzie spędzić z dzieckiem czas w Monachium, znajdziecie na blogu POLKA W MONACHIUM: www.polkawmonachium.blogspot.com

Dominika ROTTHALER