W najniższym miejscu świata

Sama nazwa może cię nieco zmylić – w wodach Morza Martwego znajdziemy namiastkę „życia”, tętni ono w bogatej w sole mineralnej wodzie. Obszar Morza Martwego z jego powietrzem, leczniczymi wodami i słynnym tutejszym błotem jest źródłem zdrowia i urody. Położone pomiędzy Izraelem a Jordanią Morze Martwe znajduje się w najniżej położonym punkcie na powierzchni kuli ziemskiej, bo dokładnie 398 metrów poniżej poziomu Morza Śródziemnego.

Tak naprawdę Morze Martwe, czyli biblijne Morze Słone, otrzymało tę nazwę, ponieważ w jego wodach nie ma nic żywego. Spowodowane jest to ogromną, bo 30-procentową koncentracją soli i innych minerałów. To właśnie powoduje słynny efekt ciężkości wody, która nie pozwala pływać, ale daje możliwość leżenia na powierzchni wody bez wysiłku, nawet dla tych, którzy pływać nie umieją. Kąpiel w błękitno-zielonych wodach Morza Martwego to sama rozkosz. Nie można się utopić, ale też nie można zanurkować. Woda jest tak słona, że wypycha nas ku górze. Musimy uważać na oczy i twarz. Kontakt z tak słoną wodą nie jest zbyt przyjemny.

Okolice Morza Martwego pod kilkoma względami są jednymi z najosobliwszych na kuli ziemskiej: najniżej położone miejsce zamieszkałe przez człowieka, o najwyższym ziemskim ciśnieniu atmosferycznym i o zawartości tlenu w atmosferze wyższej o 15% od zawartości tlenu na obszarze Morza Śródziemnego. Również jak żadne inne zlewisko morskie posiada zasolenie przekraczające aż 25 procent, efektem czego jest zadziwiająca gęstość wody Morza Martwego, w których rozpuszczone jest mnóstwo soli mineralnych nadających wodzie charakterystyczny gorzki smak oraz gęstość oliwy. Zadziwiają nas także skalne śnieżnobiałe formacje solne wynurzające się ponad powierzchnię wody niczym koralowe widma.

Obszar Morza Martwego z jego powietrzem i źródłami słynie przede wszystkim ze swoich właściwości leczniczych. Metody leczenia naprawdę dają znakomite wyniki, choć nie są podobne do zwykłej terapii. Stanowią bardziej rozrywkę i odprężenie. Najlepsze rezultaty uzyskiwane są przy leczeniu wszelkich chorób skóry, zapalenia stawów, urazów oraz reumatyzmu. Niektóre z leczniczych minerałów są przynoszone przez źródła z głębi ziemi, których woda pozostaje gorąca nawet pod powierzchnią morza. Kąpiel w słonych gorących basenach termalnych to błogi odpoczynek. Naprawdę polecam.

Będąc nad Morzem Martwym, nie zapomnijmy wysmarować się słynnym czarnym błotem, po którym skóra wygładza się niewyobrażalnie. Co ciekawe, już w czasach Kleopatry znane były właściwości upiększające Morza Martwego. Archeolodzy odkryli niedawno starożytne wytwórnie kosmetyków oraz dowody świadczące o tym, że owe wytwórnie dostarczały swoje wyroby dla potrzeb Kleopatry. Także dziś kosmetyki znad Morza Martwego są znane i cenione na całym świecie. Dlatego będąc nad jego brzegami, nie zapomnijmy kupić soli kąpielowej, błota na okłady, mydła czy kremu.

Nad Morzem Martwym opalamy się bez obawy poparzenia skóry. Okazuje się, że dłuższa droga, jaką mają do przebycia promienie słoneczne, te dodatkowe 398 metrów poniżej poziomu morza, razem z warstwą oparów spowodowanych wyparowywaniem wody, powoduje filtrację części promieni ultrafioletowych i zmniejsza ich szkodliwość.

Ale Morze Martwe to nie tylko kąpiel i opalanie. Warto odwiedzić szczątki wspaniałego pałacu i twierdzy Masada, zbudowanej przez Heroda jako potencjalne schronienie na wysokim płaskowyżu. Chociaż Herod nigdy tu nie mieszkał, to otoczeni przez Rzymian w twierdzy Żydzi stawiali im bohaterski opór przez kilka lat. Do najwyższego szczytu Masady dowiezie nas kolej linowa, a odważniejszym proponuję wspiąć się na szczyt góry krętym szlakiem. Jeśli będziemy mieli odrobinę szczęścia, to po drodze spotkamy piękne kozły i inne zwierzęta biblijne w ich naturalnym środowisku. Najlepiej udać się na szczyt wcześnie rano, by ujrzeć wspaniały wschód słońca nad Morzem Martwym. Wybierzmy się koniecznie w okolice góry Sodomy, która powstała wyłącznie z czystej soli. Podziwiając w jaskiniach różne formy soli, możemy snuć domysły, który słup soli jest właśnie żoną Lota…

 




Sebastian Wieczorek