Ożywiał instrumenty i poruszał serca
Profesor Joachim Grubich, © Akademia Muzyczna w Krakowie
Wspomnienie o Joachimie Grubichu (1935–2025), wybitnym polskim organiście koncertującym i pedagogu
W sierpniu tego roku pożegnaliśmy kolejnego znakomitego krakowskiego muzyka, Joachima Grubicha, który zmarł w wieku 90 lat. Był absolwentem krakowskiej Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej (dziś Akademia Muzyczna) w klasie organów Bronisława Rutkowskiego. Studiował też grę na fortepianie, harmonię i kontrapunkt. Od 1964 roku pracował jako wykładowca. Jako organista koncertujący debiutował na Międzynarodowym Festiwalu Organowym w Oliwie, a w 1961 roku zdobył I nagrodę na Ogólnopolskim Konkursie Muzyki Dawnej w Łodzi.
Jesienią 2000 roku Joachim Grubich, przez przyjaciół zwany „Chimkiem”, obchodził 40-lecie pracy artystycznej i pedagogicznej. Był wtedy gościem mojej audycji w Rozgłośni Radia Akademickiego w Krakowie. Zaprosiłam do niej również byłych i ówczesnych studentów profesora, w tym Marka Stefańskiego, dziś profesora Akademii Muzycznej w Krakowie, oraz jego kolegów organistów. Bogusław Grzybek, który studiował w tym samym czasie co Joachim Grubich, wspominał jego znaczący sukces z 1962 roku: „Siedzimy na zajęciach z teorii, aż tu nagle wpada do sali profesor Rutkowski wołając: «Zwycięstwo! Zwycięstwo!» Myśleliśmy, że chodzi mu o mecz piłki nożnej, bo to tak sportowo zabrzmiało. Ale okazało się, że Joachim Grubich, jego najlepszy student, wygrał właśnie Międzynarodowy Konkurs Muzyczny w Genewie! Wtedy ten fakt miał niebagatelne znaczenie, bo Polska była krajem za «żelazną kurtyną»”.
Joachim Grubich występował w wielu krajach europejskich, w obu Amerykach i w Azji. Otrzymał wiele nagród i odznaczeń, takich jak Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski „Polonia Restituta”, Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” i Złotego Fryderyka. Mimo wielkich osiągnięć pozostał skromny i pokorny wobec wielkiej sztuki. We wspomnianej audycji opowiadał między innymi o swoim koncercie w Katedrze Kryształowej w Los Angeles na organach Hazel Wright, jednych z największych na świecie: „Człowiek czuje się tam jak taka mała okruszyna, która musi tę wielką machinę organową wprawić w ruch”. Profesorowi Grubichowi udawało się nie tylko wprawiać w ruch piękne instrumenty, ale także poruszać serca słuchaczy. Koncerty organowe G.F. Händla w jego wykonaniu należą do moich ulubionych nagrań.
Pedagog łączący kontynenty
W lipcu 2021 roku byłam w Bremie na chrzcinach syna siostrzenicy mojego męża. Najpierw wzięliśmy udział w nabożeństwie w kościele św. Ansgara. Trwała wtedy pandemia koronawirusa, więc wszyscy mieli założone maseczki, ale mimo to nie wolno nam było śpiewać. Oprawa muzyczna ceremonii ograniczała się do solowego występu jednego z parafian z towarzyszeniem organów, a nam pozostało śledzenie tekstów pieśni w śpiewnikach. Kiedy odruchowo zanuciłam melodię „Ich lobe meinen Gott von ganzem Herzen”, usłyszałam z boku syknięcie: „Bitte NICHT mitsingen!”.
Hyunjoo Na i Jolanta Łada-Zielke przed koncertem w kościele św. Jana w Bremie, 23 stycznia 2022 r.
Zamilkłam i odtąd już tylko przysłuchiwałam się muzyce. Hmm… ten mężczyzna śpiewa jak śpiewa, ale za to organistka jest rewelacyjna. Oprócz akompaniowania wykonała dwa wczesnobarokowe utwory. Grała na organach przy ołtarzu, więc widziałam jej dłonie, jak sprawnie i z wyczuciem poruszały się po klawiaturze, wydając piękny dźwięk. W jej grze było coś znajomego, niemal bliskiego. Twarz organistki zasłaniała częściowo maseczka, ale można było rozpoznać azjatyckie rysy. Pewnie Koreanka, pomyślałam i nie pomyliłam się. Ale nie przypuszczałam, że mam przed sobą byłą studentkę profesora Grubicha!
Hyunjoo Na jest organistką kościołów św. Piotra i św. Jana w Bremie. Studiowała muzykę kościelną na chrześcijańskim Uniwersytecie Chongshin w Seulu, ze specjalizacją „gra na fortepianie i organach”. „W Korei Południowej program studiów jest podobny do europejskiego. Mamy zajęcia z liturgiki i teologii. Wielu Koreańczyków to chrześcijanie, choć korzenie naszej kultury sięgają buddyzmu. Jest też u nas więcej profesjonalnych organistek wykształconych za granicą niż organistów.” – mówiła mi potem w wywiadzie, który przeprowadziłam z nią dla Klassik Begeistert.
Profesora Grubicha poznała w latach 1994– 95, kiedy przebywał gościnnie w Korei jako pedagog. „Studiowałam u niego trzy semestry w Seulu i jeden semestr w Warszawie, bo namówił mnie na przyjazd do Polski. Był wymagającym, ale bardzo miłym nauczycielem. Zmotywował mnie i wskazał mi właściwą drogę. Proponował, żebym została w Warszawie, ale ja chciałam kontynuować naukę w Niemczech”.
Dalsza edukacja Hyunjoo przebiegała na uczelniach w Dreźnie, Halle i Bremie. Ale nigdy nie zapomniała o polskim wykładowcy. W styczniu 2022 roku dałyśmy wspólny koncert w kościele św. Jana w Bremie, o którym zawiadomiłam profesora Grubicha. Przysłał mi sms-a z pozdrowieniami dla nas obu, którego zachowałam na pamiątkę. Hyunjoo marzyła o tym, aby zagrać recital w Krakowie i ponownie spotkać swojego mistrza. Niestety, nie zdążyła…
Joachim Grubich na zawsze pozostanie w pamięci nie tylko polskich melomanów.
Jolanta Łada-Zielke

