Z Suwałk do Wilna
Jak rodacy z Litwy polskich pielgrzymów witali
Wilno. Reżyser Karol Pawłowski i kamerzysta Błażej Pyrka (po prawej) przed Ostrą Bramą.
Wydawać by się mogło, że w cieniu pielgrzymek zmierzających do Matki Boskiej Częstochowskiej, pielgrzymka Suwałki – Wilno, do Matki Boskiej Ostrobramskiej, jest jej „ubogą krewną“. Tymczasem…
W tym roku Piesza Pielgrzymka z Suwałk do Wilna obchodziła jubileusz 35-lecia. Wzięło w niej udział w sumie 524 pątników. Najstarszy uczestnik miał 84 lata, najmłodszy – zaledwie 10 miesięcy. Od 15 do 24 lipca pokonano pieszo około 260 kilometrów, modląc się, śpiewając, rozważając Słowo Boże i niosąc swoje intencje.
Na tegorocznym Festiwalu NWW w Gdyni zaprezentowano ponad godzinny film dokumentalny „Droga Pielgrzyma”, w reżyserii Karola Pawłowskiego, o pielgrzymach w drodze do Matki Boskiej Ostrobramskiej. Poniżej fragmenty rozmowy (specjalnie dla „Mojego Miasta“) reżysera, a zarazem doświadczonego pątnika – Karola Pawłowskiego – z Jarosławem Wróblewskim.
Jaka jest specyfika 10-dniowej wspólnej drogi, o której nakręciłeś film? Co ciebie w niej poruszyło?
Przez pierwsze trzy dni pielgrzymka prowadzi przez Polskę, a dokładnie przez malowniczą Suwalszczyznę – łąki, pagórki, jeziora i bociany spacerujące po polach. Ten krajobraz faktycznie zapada w pamięć. Ale największe wrażenie robi gościnność ludzi mieszkających na wschodniej granicy Polski. Przygotowują się na przyjęcie pielgrzymów z wyprzedzeniem: kanapki, ciasta, herbata, zimne kompoty, gorąca kawa. Zapraszają do swoich domów, gdzie czekają dwudaniowe obiady z deserem.
Potem nadchodzą kolejne etapy i nowe doświadczenia. Przekroczenie granicy i powitanie przez Polaków z Litwy, którzy przyjechali kilkadziesiąt kilometrów, aby powitać rodaków. Serdeczne uściski dłoni, przytulenia, ciepłe słowa z charakterystycznym, melodyjnym akcentem. Do tego kromka litewskiego chleba i kubek kwasu chlebowego. Czuć, że świat się zmienia. Zaczyna się wędrówka przez inne państwo. To moment trudny, taka duchowa pustynia, której nie sposób nie odczuć.
Najbardziej poruszyło mnie jednak to, co wydarzyło się po kilku dniach marszu przez Litwę. Wiele osób mówiło mi wcześniej, że kiedy dotrzemy na tereny, gdzie kiedyś była Polska, zobaczymy, czym naprawdę jest gościnność. I rzeczywiście, kiedy się tam znaleźliśmy i pielgrzymka szła swoją drogą, zadziało się coś niezwykłego. Nasi rodacy całymi rodzinami rzucali pod stopy zmęczonych pielgrzymów kwiaty – tak, jak podczas procesji Bożego Ciała, kiedy sypie się płatki kwiatów przed Chrystusem w niesionej przez kapłana monstrancji. A tutaj – kwiaty dla pielgrzymów z Polski. To był moment, który głęboko zapadł mi w serce. W jednych domach czeka prosty posiłek, w innych prawdziwe uczty przygotowane przez wspólnoty parafialne. W rozmowach z nimi wracają wspomnienia o Polsce, o rodzinie, o życiu – kto gdzie był, co widział, co zapamiętał, jak się żyje po obu stronach granicy.

Dlaczego warto wybrać pielgrzymkę jako formę spędzenia wolnego czasu?
Moim zdaniem pielgrzymka to coś znacznie więcej niż zwykły urlop. To czas i miejsce, w którym człowiek może na nowo odkryć, czym jest dobro. Może, ale nie musi. Dlaczego? Bo najpierw trzeba tego chcieć i zaufać. Pielgrzymka nie jest zwykłym spacerem ani zdobyciem kolejnej góry, którą można odhaczyć. To nie wyścig i nie sportowe wyzwanie. To moment, w którym człowiek może naprawdę dowiedzieć się, kim jest.
Warto pamiętać, że w drodze spotyka się ludzi z różnych środowisk i grup społecznych. Jedni są głęboko wierzący, inni wciąż szukają. To niezwykła mieszanka charakterów, połączona wspólnym celem. Wszyscy idą w jednym kierunku – do Matki Bożej. Tam można znaleźć przytulenie, zrozumienie, bezinteresowną dobroć i miłość. Codzienna modlitwa, Eucharystia, różaniec czy godzinki pomagają otworzyć się na to, co nie zawsze jest łatwe, ale dzięki temu rodzi się nadzieja. I właśnie ta nadzieja daje siłę, by sprostać codzienności, która czeka po powrocie.
Kiedy ktoś pyta mnie, czy warto wyruszyć na pielgrzymkę, odpowiadam, aby zadał sobie trzy pytania:
– Czy chcesz coś zmienić w swoim życiu?
– Czy jesteś gotów podjąć trud codziennego marszu, około trzydziestu kilometrów dziennie?
– Czy nie boisz się poznać prawdy o sobie?
Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, to pielgrzymka jest właśnie tym miejscem, gdzie można znaleźć odpowiedzi na pytania, na które wcześniej nie było czasu… A może – po prostu – odwagi, by ich szukać.
Czy twój film będzie można zobaczyć również w Niemczech?
Bardzo chciałbym, aby film zobaczyli Polacy mieszkający w różnych częściach świata, także w Niemczech. Za naszą zachodnią granicą żyje wielu rodaków, którzy są silnie związani z ojczyzną. To ważne, aby filmy, które niosą nadzieję, były pokazywane w różnych miejscach. To wyjątkowa produkcja. To dzięki temu udało się pokazać to, co w Polakach najlepsze. Ten film porusza serca, dzięki mocy modlitwy, wiary, zaufania i miłości do Polski. Na razie film nie jest dostępny w szerokiej dystrybucji. Został zgłoszony na kolejne festiwale i czekam na informację zwrotną, czy przeszedł przez sito selekcji.
Ale jeśli ktoś chciałby pomóc w zorganizowaniu pokazu filmu „Droga Pielgrzyma” w Niemczech dla Polaków mieszkających tam na stałe lub czasowo, to myślę, że jest to jak najbardziej możliwe. Wystarczy napisać na adres drogapielgrzyma@ gmail.com, aby wspólnie ustalić wszystkie szczegóły projekcji.

