Dzieci z Burgkirchen
Łańcuch Świateł Pamięci
Przy masowym grobie niemowląt
W sobotę 15 listopada 2025 r. w Burgkirchen an der Alz we wschodniej Bawarii, odbyła się poruszająca uroczystość „Łańcuch Świateł Pamięci”, poświęcona upamiętnieniu 152 dzieci – ofiar nazistowskiego terroru w latach 1944–1945, w tym 76 niemowląt polskich pracownic przymusowych.
Wydarzenie zorganizowała grupa społeczna Gedenkstätte Kindergrab Burgkirchen pod przewodnictwem Andrzeja Białasa we współpracy z organizacją młodzieżową Kreisjugendring Altötting oraz lokalnymi artystami z Zrzeszenia Artystów Altötting e.V. Ranga uroczystości podkreślona została obecnością około 150 osób, w tym gości honorowych – wicestarosty powiatu Altötting, burmistrza, radnych Burgkirchen oraz przedstawicieli organizacji społecznych.
Przed oficjalnym rozpoczęciem uroczystości, od Kamienia Pamięci – stojącego w pobliżu nieistniejącego już drewnianego baraku śmierci – do masowego grobu niemowląt, oddalonego o kilometr, ustawiono łańcuch płonących świec.
Diakon Thomas Zauner poświęcił główną świecę, a Thomas Hurmer odczytał historię i cytaty Marianny Jańczak, która podczas wojny pracowała jako przymusowa robotnica w gospodarstwie jego dziadków. Zaszła w ciążę pod koniec wojny i przebywała w tym baraku. Miała szczęście, bo urodziła zaraz po zajęciu Bawarii przez Amerykanów. Oboje przeżyli.
Wieniec od polskiego konsulatu
Barak, cynicznie nazwany „położniczo-opiekuńczym”, wybudowano po to, aby kobiety po porodzie mogły jak najszybciej wrócić do przymusowej pracy. Matkom obiecywano dobrą opiekę nad dziećmi, które musiały tu pozostać. Rzeczywistość była jednak tragiczna: dzieci leżały półnagie na słomianych pryczach i żyły zaledwie kilka dni lub tygodni, umierając z powodu celowych zaniedbań – fatalnych warunków higienicznych, głodu i zimna.
W ramach uroczystości miejscowi artyści wykonali 40 portretów niemowląt, oddających nie tylko ich wygląd, ale także cierpienie i tragiczny los. Symbolicznie rysunki umieszczono w kartonach i przeniesiono na grób, nawiązując do tragicznej historii. Ciała pierwszych zamęczonych niemowląt składano bowiem w zużytych papierowych kartonach i przewożono na taczkach z baraku do miejscowego księdza, aby je pochował.
Z miejsca, w którym stał drewniany barak, wszyscy uczestnicy przemaszerowali z płonącymi świecami do masowego grobu, czcząc w ten sposób ostatnią drogę zmarłych dzieci. Wokół mogiły zapłonęły świece. W krótkim wprowadzeniu historycznym Alois Remmelberger nazwał tę zbrodnię po imieniu – celowym mordem. Hubert Gschwendtner, wicestarosta powiatu Altötting, podkreślił: „Musimy uczyć się z przeszłości. Te dzieci nigdy nie miały szansy rozpocząć swojego życia”. Również dr Michael Gerstorfer, radny gminy i starszy lekarz rezerwy w stopniu pułkownika Bundeswehry, wyjaśnił, dlaczego przyszedł w mundurze galowym, choć nie każdy to zaakceptował: „Te niewinne dzieci są ofiarami II wojny światowej. Zasługują również na wojskowe honory”. Warto zaznaczyć, że niemowlęta celowo zagłodzone w tzw. barakach śmierci do dziś nie mają formalnego statusu ofiar II wojny światowej.
Kamień Pamięci – tu stał barak śmierci
Po odczytaniu wszystkich imion i nazwisk niemowląt przez ministranta Roberta Schaffartzika uczestnicy w ciszy uczcili ich pamięć. Antywojenna pieśń w wykonaniu młodzieży z okręgowego kręgu młodzieżowego Altötting, modlitwa, śpiew kościelny („Niech anioły prowadzą cię do raju”) oraz błogosławieństwo zakończyły uroczystość.
Wydarzeniu towarzyszyła niezwykle podniosła atmosfera – zachodzące słońce, płonące świece oraz dźwięk miejscowych dzwonów stworzyły wyjątkową, pełną powagi i refleksji przestrzeń pamięci. Każdy płomyk niósł symboliczny przekaz: był znakiem ciepła, współczucia i pamięci o najmłodszych, których życie zostało odebrane z powodu nienawiści i pogardy rasistowskiego systemu ówczesnych Niemiec.
Łańcuch Świateł Pamięci przypomniał niezwykle ważną prawdę: te dzieci nie mogą zostać zapomniane. Dzięki wspólnotowemu wysiłkowi organizatorów i uczestników wydarzenie nabrało wymiaru nie tylko historycznego, ale i głęboko humanitarnego – wołając o pamięć, odpowiedzialność, ale i sprzeciw wobec wszelkich form nienawiści.
Andrzej Białas (zdjęcia autora)

