Dzieci z Indersdorfu
Cierpienie odlane w formie „złamanych skrzydeł”
Znicz dla każdego niemowlęcia
Niestety tylko nieliczne miejsca w Bawarii upamiętniają najmłodsze ofiary hitlerowskiego systemu zagłady, a takim była eksterminacja noworodków pracownic przymusowych. Nowy pomnik pamięci znajduje się nad zbiorową mogiłą na starym cmentarzu przy Maroldstr. 55 w Markt Indersdorf. W latach 1943–1945 zmarło w nim co najmniej 35 dzieci, w tym 18 polskich niemowląt. Za przyczynę zgonu podawano wówczas wrodzoną słabość, niewydolność serca, biegunkę, podczas gdy w rzeczywistości dzieci były celowo zagładzane.
Po wojnie temat ten był przemilczany. Od lat miejscowa historyczka i dokumentalistka Anna Andlauer walczy z zapomnieniem, weryfikując dokumenty, pisząc książki, organizując dni pamięci i wystawy. Z jej inicjatywy powstał trzeci już pomnik upamiętniający zamordowane niemowlęta, którego odsłonięcie miało miejsce 21 listopada 2025 roku. Przybyło na nie ponad 160 osób. Pierwszy pomnik, wykonany z dębowych desek z nazwiskami ofiar, szybko uległ zbutwieniu. Drugi, widoczny do dziś, to trzy aluminiowe rury z wypalonymi nazwiskami, stojące jednak poza miejscem pochówku niemowląt, którego to lokalizacja długo pozostawała nieznana. Dopiero jeden z mieszkańców, Konrad Menter, który jako dziesięcioletni ministrant uczestniczył w pogrzebach, wskazał właściwe miejsce. Oto jego relacja:
„Z baraku na cmentarz kazano nam iść tylko polną drogą, wcześnie rano, aby miejscowa społeczność nas nie widziała. Pierwszy pochówek odbył się dostojnie — ksiądz i my, ministranci, odświętnie ubrani, z krzyżem, kadzidłem i świecami, podkreślaliśmy powagę chwili. Nad otwartym grobem była biała trumienka i hałda ziemi. Pełen godności pochówek nie spodobał się jednak nadzorującej komendantce i odtąd musieliśmy służyć w cywilnych ubraniach, a ksiądz chował krzyż pod sutanną.”
…w cieniu Twych skrzydeł się chowam
Uroczystość rozpoczęło powitanie przybyłych przez burmistrza Gminy. Następnie głos zabrała zastępczyni starosty powiatu Dachau, pani Maresse Hoffmann, wypowiadając ważne słowa, które niestety nie zostały przytoczone w relacjach obecnych tam niemieckich dziennikarzy:
„To przodkowie naszego niemieckiego narodu zgotowali tym niewinnym dzieciom piekło. Dziś bierzemy za to pełną odpowiedzialność!”
Powyższą wypowiedź uzupełnił Konsul Generalny Ukrainy, Yurii Nykytiuk (ukraińskie dzieci także są wśród ofiar), nawiązując do czasów obecnych:
„Dziecko nigdy nie jest wrogiem! Wspominając te dzieci, nie chodzi wyłącznie o odpowiedzialność historyczną, lecz także o przypomnienie, że przemoc wobec najmłodszych nie jest zamkniętym rozdziałem historii. Tysiące dzieci nadal cierpią w wyniku wojny na Ukrainie. Dziś w bólu przeszłości dostrzegamy cień teraźniejszości.”
Konsul Generalny RP w Monachium, Rafał Wolski, przypomniał o konieczności zachowania pamięci o najsłabszych ofiarach niemieckich nazistów:
„80 lat temu te dzieci były bezbronne i stały się ofiarami rasistowskiego szaleństwa; dla oprawców liczyła się tylko niewolnicza praca i wyzysk. Nigdy nie wolno o nich zapomnieć.”
Z kolei Anna Andlauer, niezwykle obrazowo nakreślając dramat matek zmarłych dzieci, powiedziała:
„Matki były pozbawione praw i nie mogły się bronić. Podczas gdy niemieccy żołnierze Wehrmachtu niszczyli ich ojczyznę, te kobiety musiały zastąpić ich jako siła robocza. Jak czuła się młoda kobieta w obcym kraju, która zachodziła w ciążę? Jak czuła się matka, gdy musiała oddać swoje dziecko na śmierć w ręce wroga? W barakach nazistowskich dzieci wegetowały bez wystarczającego pożywienia i opieki. W cierpieniu musi być jakaś nadzieja; musi istnieć inna sprawiedliwość. Rzeźba, choć milczy, krzyczy o człowieczeństwo i sprawiedliwość.”
Rzeźbiarka Ingrid Gottschalk, autorka pomnika, nadała temu niewyobrażalnemu cierpieniu artystyczną formę w postaci złamanego skrzydła anioła. Szukając inspiracji, natknęła się na słowa z Biblii:
„Bo do Ciebie się chroni moja dusza; w cieniu Twych skrzydeł się chowam, aż minie nieszczęście.”
Skrzydła, które miały chronić dzieci, zostały złamane przez nazistów i nieszczęście ich nie ominęło. Cierpienie niemowląt, metaforycznie odlane w brązie, na pierwszy rzut oka przypomina ciemnego ptaka stojącego nad mogiłą. Z bliska jednak widać złamane skrzydło, sklejone w ciemną poszarpaną masę. Głębokie rysy, symboliczne bruzdy bólu wiją się w bezkresie rozpaczy i bezradności. Z objęcia skrzydła wyłania się twarz dziecka – symbol 35 zamordowanych maluchów. Zamknięte oczy i spokojne oblicze ukazują obecność duszy mimo cierpienia ciała. Na tablicy niżej położonej, niczym cień połamanego skrzydła, widnieją imiona pozostałych niewinnych ofiar.
Przemawia KonsulGeneralny Rafał Wolski – z lewej Anna Andlauer
Miejscowy ksiądz ewangelicki oraz ukraiński kapelan Atamanyuk poświęcili rzeźbę, a następnie wspólnie odmówili modlitwę „Ojcze nasz” w języku niemieckim, polskim i ukraińskim. Młodzież szkolna wykonała pieśni w tych trzech językach, a siarczysty mróz uświadomił uczestnikom, z jakim zimnem musiały zmagać się tamte niemowlęta. Wzruszającym momentem było zapalenie dużych świec przez przedstawicieli obydwu konsulatów. Następnie uczniowie odczytywali imiona dzieci i w ciszy zapalali dla każdego z nich pochodnie ustawione wokół mogiły, przywracając tym pamięć o zapomnianych najmłodszych ofiarach II wojny światowej.
Andrzej Białas (zdjęcia autora)

