Muzyczny ogród Barbary Hortyńskiej

Barbara Hortyńska

Hortus – to po łacinie „ogród”, a posiadaczka tego pięknego nazwiska jest pianistką, która odnosiła sukcesy już w wieku szkolnym. Urodzona w Krakowie, ukończyła studia w Akademii Muzycznej w Poznaniu w klasie profesora Macieja Pabicha, oraz we Wrocławiu u profesora Jana Kubicy. Obecnie przygotowuje swoją pierwszą płytę CD z utworami na fortepian, zatytułowaną „Expression and Impression”. Niedawno został nakręcony film video zapowiadający to wydarzenie muzyczne, w którym artystka w leśnej, jesiennie ubarwionej scenerii, wykonuje „Preludium I h-moll op. 1” Karola Szymanowskiego. Zarówno ten, jak i pozostałe utwory z tej płyty mogą stać się miłym urozmaiceniem długich, jesiennych wieczorów.

J.Z.: Jak zrodził się pomysł nagrania płyty?

B.H.: To wynik ponad dziesięcioletniej pracy nad tymi utworami. Przygoda z Szymanowskim zaczęła się, kiedy miałam może jakieś 12 lat. Będąc uczestniczką warsztatów fortepianowych w klasie profesor Bronisławy Kawalli, po raz pierwszy usłyszałam Preludium II d- moll i zakochałam się w nim bez pamięci. Po powrocie do domu, kiedy znalazłam nuty, zaraz usiadłam do fortepianu. Mimo dużej łatwości czytania z nut, w tym preludium napotkałam opór, który mnie zaciekawił. I tak to się zaczęło. Mijały lata, a ja ciągle wracałam w każdej wolnej chwili do tego utworu, potem do następnych preludiów, później do etiud. Dodatkowo pociągała mnie tajemniczość melodii, ukryte dźwięki, wielopłaszczyznowe myślenie i uruchamianie wyobraźni. Grając preludia, pianista musi przy każdym wejść w inną rolę, jak bardzo wszechstronny aktor. Intensywna praca dała mi możliwość bardzo dokładnego ich poznania, niemal utożsamienia się z nimi, a kiedy poczułam, że są już moje i bardzo głęboko ich doświadczam, pomyślałam, że najwyższy czas, aby inni też to usłyszeli. Stąd pomysł na płytę.

J.Z.: Czym jest dla ciebie muzyka Karola Szymanowskiego, co ciebie w niej fascynuje, jako pianistkę i słuchaczkę?

B.H.: To niczym nieskrępowana przestrzeń opisana dźwiękami. Muzyka ta daje mi poczucie wolności, którą tak bardzo kocham.

J.Z.: Kto współpracował z tobą przy jej realizacji projektu i nakręcił film video?

B.H.: Zaczęło się od szukania odpowiedniego fortepianu do nagrań. Przebyłam długą drogę, przez osiemdziesiąt studiów nagraniowych. Wreszcie, kiedy zapytałam Michała Drewnowskiego, jednego z najlepszych obecnie pianistów, polecił mi on studio w Szkole Muzycznej II stopnia w Radomiu. Fortepian, który usłyszymy w nagraniach, wyprodukowała niemiecka firma w Bayreuth − Steingräber und Söhne. To jeden z najdłuższych fortepianów, a jego szczególną zaletą jest długość strun w górnym rejestrze i pięknie brzmiący rejestr dolny. Muzyka Nikodemowicza wymaga odpowiedniego nakładania na siebie dźwięków, które w efekcie końcowym tworzą strukturę brzmieniową przypominającą w architekturze sklepienie gotyckie. Trzeba naprawdę bardzo dobrego fortepianu, aby to uzyskać. Efekt końcowy, czyli sam videoklip, to współpraca wielu osób. Reżyserem i operatorem filmowym był Mariusz Jaszczyszyn, którego dzieła uważam za wybitne, dzięki wrażliwości autora i odpowiedniemu doborowi światła. Mariusz posługuje się przysłonami Leonarda da Vinci, dlatego odbiór światła w tym filmie jest tak ciepły, co pozytywnie wpływa na zmysły. Samo brzmienie to zasługa jednego z najlepszych realizatorów dźwiękowych Marcina Piguły oraz Grzegorza Steca. Jakość nagrań to najistotniejszy element płyty i tylko ktoś, kto mnie dobrze zna i rozumie, był w stanie to zrobić doskonale. Na planie był też obecny producent i mecenas kultury, a jednocześnie mój przyjaciel Wojciech Bandurowski. Zarówno on, jak i jego małżonka bardzo wspierali moje działania.To dzięki nim udawało się sprawnie przewozić instrument po trudnych terenach leśnych. Bardzo jestem wdzięczna Marcie Szpaderskiej za zdjęcia próbne. Kama Jamioł, wybitna malarka i dziennikarka, była naszym wsparciem duchowym i zgromadziła wspaniałą dokumentację fotograficzną całego planu filmowego.

J.Z.: Jakie utwory znajdą się na płycie?

B.H.: Będą to utwory trzech kompozytorów: „Preludia” z opusu 1. Karola Szymanowskiego, „Medytacje na fortepian” Andrzeja Nikodemowicza − sentymentalne i pełne przestrzeni, oraz „Osamotnienie”, które skomponował specjalnie dla mnie młody twórca Wojciech Dyda. Potraktowaliśmy ten kawałek jako podsumowujący, taką klamrę całego założenia koncepcyjnego płyty. Premiera płyty jest planowana na wrzesień tego roku, wraz z prezentacją czterech teledysków do niej. Wkrótce czekają nas nagrania i plener w Norwegii.

J.Z.: Dziękuję za rozmowę.

Film video promujący płytę można obejrzeć pod linkiem: https://www.youtube.com/ watch?v=7rkrGbf0i10




Jadwiga Zabierska