Inżynieria społeczna i Stany Zjednoczone Europy

„W polityce nic nie zdarza się przypadkowo. Jeśli jednak się zdarzy, bądźcie pewni, że tak zostało zaplanowane”.
Prezydent USA - Franklin Delano Roosevelt

Inżynieria społeczna, socjotechnika, inżynieria socjalna to różne nazwy „sztuki sterowania ludźmi”. Stosuje je każda władza, bo każda władza lubi kierować emocjami, opiniami i zachowaniem obywateli. Zresztą nie tylko ona. Podobną strategię wobec nas przyjmuje marketing i moda. Manipulacja, bo o nią chodzi, składa się z perswazji i indoktrynacji, a głównym sposobem jej działania jest socjotechnika medialna.

Media w dyktaturach

Już rewolucję październikową poprzedzała nasilona agitacja prasowa. Lenin od 1900 r. wysyłał do Rosji drukowany w Monachium w nakładzie 40 tys. egzemplarzy periodyk „Iskra”.
W Niemczech, po dojściu Hitlera do władzy, media w całości podporządkowano nowej ideologii. Najważniejszą rolę odegrało radio, o czym świadczy ogromny wzrost ilości radioodbiorników. W roku 1933 było ich w Niemczech 4,3 mln, natomiast 10 lat później już 16 milionów. Führer głosił, że: „Każda propaganda musi być popularna, a jej poziom mentalny dostosowany do wrażliwości najbardziej ograniczonych spośród tych, do których ma zamiar się zwrócić." Skuteczność działania mediów badano naukowo równolegle z ich rozwojem, czyli od lat dwudziestych dwudziestego wieku. Służą one temu, aby oderwać człowieka od rzeczywistości i stworzyć pewną iluzję. Obywatel oderwany od swoich korzeni pójdzie tam, gdzie go władza skieruje. W PRL-u, w latach 60-tych, naukowcy systematycznie badali inżynierię społeczną. Ustalono wtedy, że efektywna socjotechnika opiera się na mediach, prawodawstwie i szkolnictwie. Poprzez manipulację próbuje się zniszczyć obraz obywatela wychowanego w kulturze chrześcijańskiej. Podważa się zasady moralne uznając je za przestarzałe i propaguje seksualizację dzieci i młodzieży.

Programowanie rzeczywistości

W przeszłości powstało wiele planów dotyczących „przewartościowania” i „modyfikacji“ oblicza Europy. Niektórzy nazywają to „programowaniem rzeczywistości“.
Jeden z takich planów zmian przedstawił w swoich pismach Austriak – Richard Nikolaus hrabia Coudenhove-Kalergi. Jego prababka hrabina Maria Kalergis była polską pianistką, ukochaną Norwida i protektorką aktorki Heleny Modrzejewskiej. W roku 1922 Coudenhove-Kalergi propagował utworzenie Stanów Zjednoczonych Europy sięgających „od Polski po Portugalię”. W tym samym roku stworzył Unię Paneuropejską, aby, jak twierdził, stawić czoła wzmagającej się presji imperialistycznej Rosji. Miejsce szczególne w jego planach zajmowały Niemcy, które miały przewodzić tej unii. Trzy lata później w książce pt. „Praktyczny idealizm” pisał: „Człowiek przyszłości będzie mieszańcem. Dla Paneuropy życzę sobie euro-azjatycko-negroidalną rasę przyszłości”. Ludzie tej rasy będą słabego charakteru i dlatego łatwo będzie mogła nimi kierować nowa władza – tak zwana szlachta intelektualna. Za pośrednictwem Louisa Rothschilda Unia Paneuropejska otrzymała od Maxa Warburga, magnata finansowego, 60 tys. marek w złocie na rozkręcenie tego ruchu.

Narodziny Unii

Po drugiej wojnie światowej idea zjednoczonej Europy przeżyła renesans. W 1948 roku Coudenhove-Kalergi założył w Nowym Jorku Amerykański Komitet Zjednoczonej Europy, na czele którego stanęli dyrektorzy CIA – William Donovan i Allan Dulles. Hrabia Coudenhove-Kalergi uważany jest przez wielu za ojca Unii Europejskiej i to on wykreował na hymn zjednoczonej Europy „Odę do radości” Beethovena. W tym samym czasie powstał Międzynarodowy Ruch Europejski, organizacja pozarządowa zajmująca się propagowaniem zjednoczonej Europy. Jej współtwórcą był wychowanek Jezuitów, wolnomularz, doradca gen. Sikorskiego – Józef Retinger. On też w maju 1954 roku współorganizował spotkanie ponad setki monarchów, prezydentów, magnatów i przemysłowców w hotelu Bilderberg koło Arnhem w Holandii. Retinger został również sekretarzem spotykającego się raz w roku stowarzyszenia Bilderberg Club nazywanego też nieformalnym rządem światowym.

Open Society

Zmiany społeczne zachodzą drogą tak zwanej „cząstkowej inżynierii społecznej". Od lat 70-tych propagowany jest ruch społeczeństwo otwarte, który ma przewartościować struktury europejskie. Państwo narodowe uważane jest np. za zło konieczne, które należy przezwyciężyć. Ruch ten wspomagany jest przez Open Society Foundations finansowane przez Georga Sorosa. W lutym 2018 w dzienniku TV-Tagesthemen Yascha Mounk – politolog Uniwersytetu Harvarda stwierdził, że obecnie przeprowadzany jest w Europie „historycznie wyjątkowy eksperyment przemiany społeczeństwa monoetnicznego w multietniczne, który może się udać, ale prowadzi do wielu zakłóceń”. Nie wszyscy jednak wierzą w pomyślność takiego eksperymentu. Znany niemieckofrancuski publicysta i arabista Peter Scholl -Latour stwierdził kiedyś: „Kto przyjmie pół Kalkuty, nie pomoże Kalkucie, a sam stanie się Kalkutą”.
Zajęcie własnego stanowiska w sprawach wielkiej polityki nie jest łatwe. Kiedyś można było jeszcze czytać między linijkami. Urodzony w Warszawie amerykański psycholog Salomon Asch badał w latach pięćdziesiątych wpływ opinii większości na opinię mniejszości oraz mechanizmy powstawania osądów człowieka. Swierdził on, że „im więcej ludzi wierzy w jakąś ideę, tym bardziej prawdziwa się ona wydaje jednostce”. Takie zachowanie można nazwać efektem „śnieżnej kuli” albo po prostu „owczym pędem”. W wyniku manipulacji obywatel przestaje myśleć, a na to czeka władza, która już ma pomysł na jego „uszczęśliwienie”.





JolantaHelenaStranzenbach Jolanta Helena Stranzenbach